Nie zwlekając długo wybraliśmy się na nasze ukochane Pilsko poupalać lasek i w razie możliwości malutką skoczenkę.
Na miejscu obejrzeliśmy akademickie zawody Riders On The Snow po których szybciutko udaliśmy się w ustronne miejsce w lesie. Tam w puchu po pas wyżywaliśmy się (zainspirowani Jamajem) próbując siekierki. Miszy po raz pierwszy siadła odjechana, a Siwy mimo ob...anej zbroi odważył się skoczyć przez łeb.
Sesja trwała krótko natomiast była niezwykle wesoła i właśnie o to chodzi w snowboardzie.






No comments:
Post a Comment