Wednesday, March 25, 2009

Beskidzkiej eskapady ciąg dalszy.....

Po powrocie z Włoch ku naszemu zakoczeniu lecz równie wielkiej radości okazało się, że śniegu w Polsce nie brakuje, a mało tego jest go do oporu.

Nie zwlekając długo wybraliśmy się na nasze ukochane Pilsko poupalać lasek i w razie możliwości malutką skoczenkę.

Na miejscu obejrzeliśmy akademickie zawody Riders On The Snow po których szybciutko udaliśmy się w ustronne miejsce w lesie. Tam w puchu po pas wyżywaliśmy się (zainspirowani Jamajem) próbując siekierki. Miszy po raz pierwszy siadła odjechana, a Siwy mimo ob...anej zbroi odważył się skoczyć przez łeb.

Sesja trwała krótko natomiast była niezwykle wesoła i właśnie o to chodzi w snowboardzie.








No comments: